Jump to content


Model do sklejania


This topic has been archived. This means that you cannot reply to this topic.
18 replies to this topic

Rafi_22 #1 Posted 18 June 2012 - 01:29 PM

    Lance-corporal

  • Player
  • 20953 battles
  • 86
  • Member since:
    03-15-2012
Ogranięty ostatnio "manią" grania w czołgi postanowiłem poza zbieraną już literaturą tematyczną, zaopatrzyć się w model czołgu...

Proszę o opinię doświadczonych modelarzy jakiej firmy jakiej skali kupić czołg aby sklejenie było dość "łatwe i przyjemnie" ;)
Przejrzałem różne sklepy w necie tematyczne i wybór spory...

Interesuje mnie Tiger może IS obojętnie jaki numer ;)
Pozdrawiam

szwajg #2 Posted 18 June 2012 - 01:41 PM

    Sergeant

  • Beta Tester
  • 19086 battles
  • 327
  • [VAEM] VAEM
  • Member since:
    11-27-2010
Parę lat temu sklejałem modele, najlepiej wspominam produkty firmy Dragon. Mieli oni kilka modeli z metalowym kadłubem, między innymi Panterę i Tygrysa Królewskiego. Jeśli chodzi o czołg, to zacznij od skali 1:72, są stosunkowo tanie i nie mają na tyle szczegółów, by sprawiały kłopot. Dobrze byłoby, gdybyś zaczął od jakiegoś prostego modelu "na rozgrzewkę". Np. jakiegoś nowoczesnego samolotu (F-16!) w mniejszej skali - 1:144.
Jeżeli chodzi o inne, równie istotne kwestie nie zapominaj o narzędziach - pilniku, nożyku do tapet, ew. skalpelu technicznym.
Klej - najlepiej Revell z igłą na końcu, dobrze się dozuje. Farbki - z tego co pamiętam Humbrole były ok.

motorcycleman #3 Posted 18 June 2012 - 01:44 PM

    Junior Sergeant

  • Player
  • 4697 battles
  • 116
  • Member since:
    02-03-2012
a nie chcesz pobawić się w kartony? dużo większa frajda (zwłaszcza przy gąsienicach) :D

szwajg #4 Posted 18 June 2012 - 01:48 PM

    Sergeant

  • Beta Tester
  • 19086 battles
  • 327
  • [VAEM] VAEM
  • Member since:
    11-27-2010

View Postmotorcycleman, on 18 June 2012 - 01:44 PM, said:

a nie chcesz pobawić się w kartony? dużo większa frajda (zwłaszcza przy gąsienicach) :D
Właśnie, ważne, by Twoje początkowe modele miały gumowe gąsienice, bo przy plastikowych, które trzeba kleić ogniwo za ogniwem, szybko stracisz zapał.

Falathi #5 Posted 18 June 2012 - 01:54 PM

    First Sergeant

  • WG Staff
  • 9262 battles
  • 6,933
  • [WG] WG
  • Member since:
    05-04-2012
Kartony są dla zaawansowanych. I BARDZO cieerpliwych.
Oraz niepalących ;)

Na początek polecałbym coś w skali 1:72 i potem przejście do 1:35. 1:35 są droższe i bardziej pracochłonne ale z drugiej strony IMO w dalszym ciągu raczej łatwe w wykonaniu a satysfakcja z efektów całkiem spora.

motorcycleman #6 Posted 18 June 2012 - 01:56 PM

    Junior Sergeant

  • Player
  • 4697 battles
  • 116
  • Member since:
    02-03-2012
kiedyś bawiłem się w kartony - fakt - zajęcie dla cierpliwych
ale przy starannej pracy modele są dużo bardziej szczegółowe (chyba, bo nie widziałem dużych plastików)

DRACOOLLA #7 Posted 18 June 2012 - 03:12 PM

    First Sergeant

  • Beta Tester
  • 18494 battles
  • 1,148
  • Member since:
    11-17-2010

View Postszwajg, on 18 June 2012 - 01:48 PM, said:

Właśnie, ważne, by Twoje początkowe modele miały gumowe gąsienice, bo przy plastikowych, które trzeba kleić ogniwo za ogniwem, szybko stracisz zapał.
No czad jest...ale na "gumkach" pewnych efektów nie osiągniesz ( albo jest to trudne), np. pofalowania...
Dla bardziej zaawansowanych - można pokusić się o dokupienie do modelu dodatkowych elementów z blacht trawionej...wszelkie siatki na pokrywach silników/wentylatorów, uchwyty na wieżach i tego typu bajery...miodzio.

szwajg #8 Posted 18 June 2012 - 03:19 PM

    Sergeant

  • Beta Tester
  • 19086 battles
  • 327
  • [VAEM] VAEM
  • Member since:
    11-27-2010

View PostDRACOOLLA, on 18 June 2012 - 03:12 PM, said:

No czad jest...ale na "gumkach" pewnych efektów nie osiągniesz ( albo jest to trudne), np. pofalowania...
Dla bardziej zaawansowanych - można pokusić się o dokupienie do modelu dodatkowych elementów z blacht trawionej...wszelkie siatki na pokrywach silników/wentylatorów, uchwyty na wieżach i tego typu bajery...miodzio.

Nie osiągniesz, ale nie stracisz zapału na plastiku, pamiętam, że strasznie się irytowałem przy ich klejeniu.

W niektórych modelach Dragona dają to w zestawie. W T-34/85 miałem liny holownicze z druta i kraty na silniku.

TapChan #9 Posted 18 June 2012 - 03:23 PM

    First Sergeant

  • Player
  • 12687 battles
  • 1,843
  • [CHS] CHS
  • Member since:
    05-09-2011
To zależy - wolisz inwestować w model więcej czasu czy pieniędzy. Jeżeli to pierwsze - to polecam kartony :) Mi sprawia frajdę. Jezeli szkoda Ci wkładać dużo czasu a pieniędzy nie żal to kupuj plastiki. Ja mam i to i to - Tamiyowskie plastiki 1:35 w roli modeli poglądowych (nawet nie malowane) i kartony :P

Falathi #10 Posted 18 June 2012 - 04:13 PM

    First Sergeant

  • WG Staff
  • 9262 battles
  • 6,933
  • [WG] WG
  • Member since:
    05-04-2012
Osobiście w swoim czasie składałem i takie, i takie - ale zdecydowanie wolę plastik. Nieco mniej pracy, nieco mniej czasochłonne a efekty potrafią być równie dobre, jeśli nie lepsze.

Co do części metalowych i tego typu wynalazków to to już zależy od indywidualnych upodobań i oczywiście zasobności portfela. Odpowiednie zestawy potrafią podwoić koszt...
Skoro już przy tym jesteśmy: zauważyłem że konkurencja robi swoje wśród firm modelarskich. O ile mnie pamięć nie myli Tamiya w swoich modelach czołgów 1:35 b. często dodaje elementy metalowe - zwłaszcza lufy czołgów, czy siatki pokrywające silnik.
Pamiętam że gdy w 1995 składałem King Tigera tej firmy dostępna była jedynie siatka. O metalowych częściach w zestawie podstawowym nikt nie słyszał.

TapChan #11 Posted 18 June 2012 - 04:38 PM

    First Sergeant

  • Player
  • 12687 battles
  • 1,843
  • [CHS] CHS
  • Member since:
    05-09-2011
Do Leopardów z HobbyBoss dodaja fototrawione elementy (grille i takie tam), do Leclerca z Tamki dostałem metalowe koła. Ja jednak używam ich jako poglądówek przy budowie kartonów. Zdecydowanie wolę budować pancerkę w jedynej słusznej pancernej skali - 1:25. No i Stworzyć czołg z kilku płaskich kartek papieru :)
Mistrzowie w kartonowej pancerce:



Mam kartonową merkavę II i chciałem ją przerobić na Merkavę IID. Model poglądowy academy: 75pln. Zestaw do konwersji z II do IID - 280 PLN...

zbigniewzbigniew #12 Posted 18 June 2012 - 05:07 PM

    Lance-corporal

  • Player
  • 8050 battles
  • 53
  • [G-PRO] G-PRO
  • Member since:
    05-17-2012
Co do plastików...

Z pojazdów najlepiej kleiło mi się modele firmy Tamiya w 1:35. Co prawda nie mam wielkiego dorobku (kilka pojazdów) ale jakoś tak najprzyjemniej to szło. Gdyby nie to że w domu pojawił się kot, to pewnie udałoby mi się zrobić pierwszą dioramę... No ale trudno.
Do klejenia używałem pomarańczowej Tamiyi z pędzelkiem i cyjanoakrylu tegoż producenta. Z farbek Humbrol bo chyba najpopularniejsze i się łatwo maluje pędzlem. Raz u znajomego malowałem transporter opancerzony aerografem i on miał chyba akryle Model Mastera i Tamiyi. Był jeszcze taki patent do maskowania (malowało się pędzelkiem, gdy zasychał zmieniał się w coś na kształt gumy, którą można było zerwać) ale nie pamiętam co to było i szpachlówka ale nie wiem jakiej firmy.

Moim zdaniem bez aerografu jest ciężko. Jak chcesz sklejać większy czołg w skali 1:35 to koniecznie musisz takowy nabyć. Jeśli nigdy nie kleiłeś to poczytaj o tym najpierw. Bo to nie jest głupie mazanie klejem i skłdanie części do kupy. Musisz mieć plan, wiedzieć co pomalować wcześniej, co później, co skleić wcześniej, co później, jak mieszać farby, jak malować. Poza tym trzeba dużo zapału i czasu.
Jak chcesz zacząć od czegoś prostego to spróbuj najpierw jakiś motocykl w skali 1:35.

Papiery próbowałem kleić, ale lotnicze... Zbyt często mi się coś nie zgadzało, papier pękał itp. więc ograniczyłem się tylko do maksymalnie prostych modeli papierowych i naprawy papierów ojczyma.

Edited by zbigniewzbigniew, 18 June 2012 - 05:13 PM.


Falathi #13 Posted 18 June 2012 - 05:48 PM

    First Sergeant

  • WG Staff
  • 9262 battles
  • 6,933
  • [WG] WG
  • Member since:
    05-04-2012
O właśnie, a propos farb: używałem Humbroli i bardzo je sobie cenię, farby olejne przyzwoitej jakości, dobra paleta kolorów, sensowna cena.
Poza tym  w robocie kilka razy były akryle, głównie Tamiyi i też były ok. Jedyny prblem polega na tym, że albo - albo. Tzn. np. mój Takao ma podwodną część kadłuba wymalowaną humbrolem a nawodną w większości akrylowymi ale mieszanie oleju i akrylu... niestety.

bociek #14 Posted 18 June 2012 - 06:35 PM

    Junior Sergeant

  • Beta Tester
  • 15276 battles
  • 222
  • [1PADX] 1PADX
  • Member since:
    08-21-2010
Na początek żebyś nie żałował wydanej kasy masz 2 wybory.

Skala 1:72 - czołg mały (ok 7cm długości) ale tanie  - od 20zł w górę

Skala 1:35 - czołg już większy  i tutaj radziłbym zacząć od tańszych firm typu Italeri czy Zvezda:

T-34 za 60zł : http://www.mojehobby...oviet-tank.html
IS-2 za 60zł : http://www.mojehobby...heavy-tank.html

Farby dla początkującego to np. Pactra bo można rozcieńczać wodą, nie śmierdzą itd.


Ale najlepiej jakbyś dokładniej chciał to na PW.

Edited by bociek, 18 June 2012 - 06:36 PM.


adziojosss #15 Posted 20 June 2012 - 09:05 AM

    Lance-corporal

  • Player
  • 8487 battles
  • 59
  • Member since:
    11-29-2011

View Postbociek, on 18 June 2012 - 06:35 PM, said:

Na początek żebyś nie żałował wydanej kasy masz 2 wybory.

Skala 1:72 - czołg mały (ok 7cm długości) ale tanie  - od 20zł w górę

Skala 1:35 - czołg już większy  i tutaj radziłbym zacząć od tańszych firm typu Italeri czy Zvezda:

T-34 za 60zł : http://www.mojehobby...oviet-tank.html
IS-2 za 60zł : http://www.mojehobby...heavy-tank.html

Farby dla początkującego to np. Pactra bo można rozcieńczać wodą, nie śmierdzą itd.


Ale najlepiej jakbyś dokładniej chciał to na PW.


Z oboma miałem do czynienia (t-34 złożyłem,is-2 będę dziś składał)
i powiem jedno:
bardzo łatwo się składają ale trzeba troszke popracować z połączeniem wanny z kadłubem

Falathi #16 Posted 23 June 2012 - 03:11 PM

    First Sergeant

  • WG Staff
  • 9262 battles
  • 6,933
  • [WG] WG
  • Member since:
    05-04-2012
Bociek, Ty niedobry Ty... całą stronę musiałem obejrzeć i jeszcze zacząłem się zastanawiać nad powrotem do modelarstwa. Ładnie to tak odciągać od WoT? :Smile_glasses:

Botan #17 Posted 23 June 2012 - 10:01 PM

    Senior Sergeant

  • Beta Tester
  • 4392 battles
  • 704
  • [HB] HB
  • Member since:
    10-20-2010
Jak się ktoś boi gąsek, a chce mieć czołg a nie samochód pancerny to polecam Cromwell'a IV z Airfixa 1 1/76. To nowy model, nie przepak z dawnych czasów, i ma ładną gąsienicę w jednym kawałku! Także dylemat gumowe gąski czy pojedyncze kawałki odpada. I jest tani, 24 zeta, nie jak nowe Dragony, których ceny jeżą włosy na głowie.

Dodatkowo Toro model właśnie wydał zestaw kalkomanii do polskich Cromwelli, więc można je zakupić i zrobić czołg generała Maczka, w sumie w jakimś zestawie kalek Armo też były.

Edited by Botan, 23 June 2012 - 10:03 PM.


Nars #18 Posted 24 June 2012 - 03:12 AM

    Private

  • Player
  • 38605 battles
  • 8
  • [GC4F] GC4F
  • Member since:
    03-10-2011
Ja na poczatek zrobiłem Kt plastik. Gaski zajmuja trochę (skala 1:72) wiec pinseta przydatna ;) ale nie było źle ;D trochę cierpliwoci, dobre światło, nożyk, pilnik i można mieć kilka wieczorów miło spędzonych ;) Inna sprawa, że wciąga ;D po sesji już planuję kolejne modele ;P

LRJPI #19 Posted 01 October 2012 - 06:15 PM

    Junior Sergeant

  • Player
  • 15613 battles
  • 139
  • Member since:
    11-25-2011
TKSD - 1/35, sklejanie moje, malowanie prawie 6-cio latek

Posted Image

Posted Image