Jump to content


Efficiency, efficiency wszędzie


This topic has been archived. This means that you cannot reply to this topic.
68 replies to this topic

stworian #61 Posted 02 April 2013 - 12:57 PM

    Senior Sergeant

  • Player
  • 6999 battles
  • 513
  • Member since:
    06-16-2012

View PostMrozu94ver666, on 02 April 2013 - 12:28 PM, said:

fajne sotry, ale brakuje w nim kluczowego momentu o ktorym mowie - chamstwa i wrogosci lepszych w stosunku do slabych

Jak to w ten sposób ujmujesz to brzmi naprawdę wstrząsająco, niemal bullying - "słabego" się w WOT męczy?

A przecież to prawda co napisał jeden z kolegów powyżej - na niskich tierach nie słychać jakoś często wyzwisk "NOOOOOB!"
<- każdy to rozumie że jak gracz ma mniej niż 2000 bitew to ma święte prawo popełniać błędy, nie znać map, nie znać zasad, weakspotów na czołgach ;) itp

Chodzi bardziej o "pro" gamerów którzy mają po 10k bitew, czerwone effi i nadal zachowują się żenująco w grze. Nie zaprzeczysz chyba że robić coś 10 tysięcy razy i nadal robić to fatalnie ...to sie nazywa masochizm. Albo mówiąc wprost - zwykła głupota. Czy naprawdę uważasz że takie osoby zasługują na 100% wyrozumiałość i głaskanie po główce?
Przecież jeśli negatywnie wpływają na wynik bitwy - to znaczy że nie chcą tak naprawdę brać sensownego udziału w grze _zespołowej_...co więc robią w WOT? I na jakie traktowanie zasługują?


View PostMrozu94ver666, on 02 April 2013 - 12:47 PM, said:

Oczywiscie macie racje, ale niech ten rage nastapi po fakcie a nie z uprzedzenia. Co jesli taki nieogarniety pomidor rzeczywiscie sie przyda i przechyli na wasza strone szale zwyciestwa? myslicie ze kogos kogo sie zgnoi na starcie bedzie sie bardziej staral? oceniajmy ludzi po ich dokonaniach w danej biwie jesli sie nie przyda to na jedno wyjdzie

Ok, widywałam nieraz graczy z mała ilością bitew, czerwonych, którzy zachowywali sie naprawdę fajnie, pomagali w grze. ale zwróć uwagę na moje podkreślenie. To byli rozwojowi gracze, zaczynający dopiero, ale mający potencjał. Każdy kiedyś zaczynał.

Ale z całym szacunkiem - co powiesz o tym graczu?
Posted Image

Edited by stworian, 02 April 2013 - 01:01 PM.


Mrozu94ver666 #62 Posted 02 April 2013 - 01:02 PM

    Lance-corporal

  • Player
  • 11140 battles
  • 38
  • Member since:
    04-08-2011

View Poststworian, on 02 April 2013 - 12:57 PM, said:

Jak to w ten sposób ujmujesz to brzmi naprawdę wstrząsająco, niemal bullying - "słabego" się w WOT męczy?

A przecież to prawda co napisał jeden z kolegów powyżej - na niskich tierach nie słychać jakoś często wyzwisk "NOOOOOB!"
<- każdy to rozumie że jak gracz ma mniej niż 2000 bitew to ma święte prawo popełniać błędy, nie znać map, nie znać zasad, weakspotów na czołgach ;) itp

Chodzi bardziej o "pro" gamerów którzy mają po 10k bitew, czerwone effi i nadal zachowują się żenująco w grze. Nie zaprzeczysz chyba że robić coś 10 tysięcy razy i nadal robić to fatalnie ...to sie nazywa masochizm. Albo mówiąc wprost - zwykła głupota. Czy naprawdę uważasz że takie osoby zasługują na 100% wyrozumiałość i głaskanie po główce?
Przecież jeśli negatywnie wpływają na wynik bitwy - to znaczy że nie chcą tak naprawdę brać sensownego udziału w grze _zespołowej_...co więc robią w WOT? I na jakie traktowanie zasługują?
Masz racje. NIe mowie o glaskaniu po glowce. 100% wyrozumialosci to rzecz niemozliwa nie oszukujmy sie.Apeluje jedynie o zachowanie jakichkolwiek pozorow chociazby szacunku

sechu #63 Posted 02 April 2013 - 01:02 PM

    First Sergeant

  • Player
  • 14086 battles
  • 1,468
  • Member since:
    04-23-2012
Każdy może mieć gorszy dzień i niebieski i fiolet potrafią dać ciała. Nie zmienia to jednak faktu, że są to gracze na których można liczyć. Więc eff jest dość istotne i kiedy trafie na takiego gracza raczej wiem że nie mogę go ignorować. Czasem jednak fioletowi i niebiescy grają zbyt cierpliwie a któraś flanka zupełnie pada oni czekają aż im przeciwnicy pod lufę wjadą w wolnym czasie wielu z nich używa chamskiego słownictwa. No cóż muszę przyznać że czasem i mi nerwy puszczają kiedy na lakeville wszyscy jadą na doline a u przeciwnika są 3-5 art... Jeszcze takiej gry nie wygrałem :X

tiram #64 Posted 02 April 2013 - 01:07 PM

    Sergeant

  • Player
  • 13588 battles
  • 392
  • Member since:
    11-09-2012

View PostRzecznyWonrz, on 02 April 2013 - 12:41 PM, said:

gdy zostaje sam z wynikiem 3<14(moj osobisty rekord to 4750 dmg i przegrana 4<14 na VK4502A), to moim swietym prawem jest powiedzenie 'noob team'.
Co ty wiesz o zabijaniu* http://i.imgur.com/j...m/jKPHxLY.jpg  :glasses:

* wybacz ale nie mogłem się powstrzymać


Problem polega na tym że jest spora rzesza graczy którzy pomimo wielkiej ilości bitew nic się nie nauczyła i nawet nie próbowała wyciągnąć wniosków z własnej gry i dalej tkwią w błędnej sztuce wojennej: "według własnego widzi mi się"  :sceptic:

von_Graff #65 Posted 02 April 2013 - 01:08 PM

    Junior Sergeant

  • Player
  • 27327 battles
  • 166
  • [EFE] EFE
  • Member since:
    07-07-2012
dzisiejszy dzień:  14 wygranych i 13 przegranych. I gdzie jest tu fun?

Za przeproszeniem tu się idzie tylko wkur****. Tyle tego bezmyślnego, upośledzonego, badziewia w tą gre gra. Do szkoły wracać niedorozwoje. Tyle w teamcie.

stworian #66 Posted 02 April 2013 - 01:18 PM

    Senior Sergeant

  • Player
  • 6999 battles
  • 513
  • Member since:
    06-16-2012

View PostMrozu94ver666, on 02 April 2013 - 01:02 PM, said:

Masz racje. NIe mowie o glaskaniu po glowce. 100% wyrozumialosci to rzecz niemozliwa nie oszukujmy sie.Apeluje jedynie o zachowanie jakichkolwiek pozorow chociazby szacunku

Ja nigdy nie rage'uję na nikogo na starcie , nie zdarzyło mi się to ani razu.

Nie wiem jak inne osoby tutaj na forum, ale wolę się skupić na dojechaniu w swoją miejscówkę niż na zawracaniu sobie głowy hejtowaniem.

Ale powiem ci szczerze, że parę razy jak widziałam totalną głupotę w wykonaniu graczy (uwaga - nie ważne w jakim kolorze!!!!) to zdarzyło mi się rzucić parę...krytycznych uwag łagodnie mówiąc.Dajesz z siebie wszystko - a reszta nie daje z siebie nic...Można się wkurzyć.

Popatrz poniżej bitwa moja i mojego męża (marasenha):
http://img405.images...55/shot127k.jpg

Nie dziwisz się chyba, że bylismy niezadowoleni...?

jakub_czyli_ja #67 Posted 02 April 2013 - 01:20 PM

    First Sergeant

  • Player
  • 31832 battles
  • 5,914
  • [-XII-] -XII-
  • Member since:
    09-17-2011

View Postreshu, on 02 April 2013 - 12:13 PM, said:

Ech, taki duży a taki głupi .... Wybacz ale nie chce mi się kontynuować rozmowy z Tobą, cie chcę cie obrazić lub coś w tym gatunku.
Nie jesteś w stanie.

j4nisz #68 Posted 02 April 2013 - 01:20 PM

    Sergeant

  • Player
  • 7153 battles
  • 431
  • Member since:
    08-21-2012
z moich obserwacji wynika trochę inny obraz randomowego chamstwa
otóż najlepszych graczy (unicum)  spotyka się ( na tierach na których gram) bardzo rzadko - raz na kilka; kilkanaście bitew i owszem czasami lamią, ale rzadko, ale nie pamiętam żeby "płakali" na noob team, lub komuś wymyślali
najgorsi pod tym względem moim zadaniem są średnio doświadczeni gracze w czołgach premium
najsłabsi gracze nie potrafią pewnie nawet pisać w czasie gry
jednak na forum sytuacja zmienia się diametralnie, tu z tego co śledzę to forum, to najbardziej na "pomidory" narzekają jednak ci najbardziej doświadczeni i najbardziej ubliżają najmniej doświadczonej i najliczniejszej grupie graczy
choć jest to zupełnie bezcelowe, ponieważ znaczna część z tych "pomidorów" nigdy tu nawet nie zagląda
zapewne grupa PRO chciała by "uelitarnić" tą grę, ale (o dziwo) nie są w stanie pojąć, że są w znaczącej mniejszości i że średni poziom "szarego" gracza to jest właśnie "pomidor"
to są często kilku lub (w najlepszym przypadku) kilkunastoletnie dzieci, które wchodzą do gry "poszczelać z czouga", lub zwykli ludzie, co chcą po robocie odstresować się trochę i w d... mają jakieś WR i EFF
bardzo rzadko wkurzam się na graczy, ale trudno się czasem nie zdenerwować, jak koleś panterą chowa się na granicy planszy za skałą i wyjeżdża dopiero jak baza zdobyta jest w 98% i gra wygrana (poszedł raport na gnoja i to pewnie nie tylko ode mnie)
częściej mięsem rzucę z powodu znikających pocisków, czołgów, strzałów w 10 i tp "mechanizmów" gry, ale prawda jest tak, że każdy był kiedyś "pomidorem" i że 80% pozostanie nimi na stałe

jakub_czyli_ja #69 Posted 02 April 2013 - 01:35 PM

    First Sergeant

  • Player
  • 31832 battles
  • 5,914
  • [-XII-] -XII-
  • Member since:
    09-17-2011

View Postj4nisz, on 02 April 2013 - 01:20 PM, said:

jednak na forum sytuacja zmienia się diametralnie, tu z tego co śledzę to forum, to najbardziej na "pomidory" narzekają jednak ci najbardziej doświadczeni i najbardziej ubliżają najmniej doświadczonej i najliczniejszej grupie graczy
Widziałeś kiedyś odpowiedź na pytanie, jaki fun w grze znajdują ludzie którzy przegrywają 11 na 20 bitew, podczas bitwy oddają 5 strzałów, trafiają3, przebijają 2 albo 1 raz?
Nie? Ja też nie. I to mnie dośc mocno zadziwia, z jednej strony postawa roszczeniowa o pozory szacunku, z drugiej - totalny i bezdenny brak autorefleksji i jakiegokolwiek wysiłku.

Quote

zapewne grupa PRO chciała by "uelitarnić" tą grę, ale (o dziwo) nie są w stanie pojąć, że są w znaczącej mniejszości i że średni poziom "szarego" gracza to jest właśnie "pomidor"
I dlatego skill based matchmaker oparty o kwartyle załatwiłby sprawę bez jakiegokolwiek uelitawiania gry i taka demagogia zostałaby automatycznie umieszczona tam, gdzie jej miejsce - spłukana w kiblu.
Ale WG sez nie i ch... I niestety widzę pewne biznesowo-psychologiczne uzasadnienie takiego stanowiska.

Quote

to są często kilku lub (w najlepszym przypadku) kilkunastoletnie dzieci, które wchodzą do gry "poszczelać z czouga", lub zwykli ludzie, co chcą po robocie odstresować się trochę i w d... mają jakieś WR i EFF
I to tak trudno zrozumieć, że jeżeli ktoś ma w dupie swoje WR i EFF (w przypadku mania w dupie WR - co w takim razie go odstresowuje?), to jeszcze bardziej ma w dupie moje nie tyle WR i EFF, ale nawet wyniki grania. A jeżeli on ma w dupie moje, to dlaczego ja miałbym mieć gdzieś indziej jego? Bo przez jego tumiwisizm i pojechanie se czougiem nie jestem w stanie osiągnąć tego, co bym chciał. Bo mecze zaczynają być nie 15:15 ale 1:29.
Ale kluczowy jest ten wytłuszczony kawałek.