Jump to content


Extra History: Bitwa pod Kurskiem (część 2) – Charków


  • Please log in to reply
9 replies to this topic

Community #1 Posted 29 February 2016 - 04:01 PM

    Sergeant

  • Content Team
  • 0 battles
  • 32,536
  • Member since:
    11-09-2011
Wracamy w drugim odcinku serii Extra History o jednej z największych bitew pancernych w historii.

Pełen tekst wiadomości

Shiefo #2 Posted 29 February 2016 - 04:17 PM

    Corporal

  • Player
  • 63006 battles
  • 187
  • Member since:
    10-01-2012

View PostCommunity, on 29 February 2016 - 04:01 PM, said:

Wracamy w drugim odcinku serii Extra History o jednej z największych bitew pancernych w historii.
<a href="http://worldoftanks.eu/pl/news/pc-browser/47/extra-history-kursk-part2/">Pełen tekst wiadomości</a>

 

No to dwa cytaty:
1. Niemcy odkryli zalety pochylonego pancerza.

2. Odpowiedzią był Tygrys.

 

Pytanie za 100 punktów - gdzie to pudełko po butach ma pochylony pancerz :teethhappy:



PaK_Wagen #3 Posted 29 February 2016 - 07:34 PM

    Staff Sergeant

  • Player
  • 61077 battles
  • 395
  • [P_A_D] P_A_D
  • Member since:
    02-18-2012
Oj Riczard Riczard... Postępy Heer w czerwcu i lipcu '41 nie wynikały tyle z lepszego wyszkolenia Niemców, co z kompletnego zaskoczenia RKKA. Bo co może zrobić pułk pancerny, gdy nagle znajduje się pod ostrzałem artylerii lub lotnictwa, a jego czołgi stoją niezatankowane, bo ktoś sobie wymyślił w sztabie korpusu, że musi się znajdować w pasie granicznym? I tak na całej linii frontu, nie tylko czołgi, ale i samoloty i artyleria i piechota i składy amunicji.

Rujevvit #4 Posted 29 February 2016 - 09:52 PM

    Private

  • Player
  • 25136 battles
  • 47
  • [FAZA] FAZA
  • Member since:
    01-25-2013
Może dlatego,że się bronili.Dlatego ustawili całe wojsko ofensywnie.I wcale nie chcieli atakować.To stara piracka taktyka...Zawsze się bronią...

Falathi #5 Posted 01 March 2016 - 12:50 PM

    Field Marshal

  • Player
  • 20382 battles
  • 11,592
  • Member since:
    05-04-2012

View PostShiefo, on 29 February 2016 - 04:17 PM, said:

 

No to dwa cytaty:
1. Niemcy odkryli zalety pochylonego pancerza.

2. Odpowiedzią był Tygrys.

 

Pytanie za 100 punktów - gdzie to pudełko po butach ma pochylony pancerz :teethhappy:

 

Cóż, Tiger był zasadniczo rezultatem serii projektów czołgu ciężkiego ( Durchbruchwagen i inne wynalazki ), pochodzących jeszcze z lat trzydziestych. W kolejnych wersjach pojawiało się więcej pancerza, czy mocniejsze silniki i działa, ale sam schemat grubo opancerzonego pudełka się nie zmienił. Zresztą z punktu widzenia Niemców Tiger miał jeszcze jedną zaletę: był dostępny już od końca 1942 i na tamte czasy, mimo swoich wad, wystarczył. 


Co innego Panther - tutaj rzeczywiście wykorzystano zalety pochylonego pancerza. 

 

View PostPaK_Wagen, on 29 February 2016 - 07:34 PM, said:

Oj Riczard Riczard... Postępy Heer w czerwcu i lipcu '41 nie wynikały tyle z lepszego wyszkolenia Niemców, co z kompletnego zaskoczenia RKKA. Bo co może zrobić pułk pancerny, gdy nagle znajduje się pod ostrzałem artylerii lub lotnictwa, a jego czołgi stoją niezatankowane, bo ktoś sobie wymyślił w sztabie korpusu, że musi się znajdować w pasie granicznym? I tak na całej linii frontu, nie tylko czołgi, ale i samoloty i artyleria i piechota i składy amunicji.

 

I tak i nie. Lepsze wyszkolenie i doświadczenie bojowe Niemców oznaczało, że lepiej ogarniają takie rzeczy, jak choćby koordynacja działań bojowych. Sowieci w czerwcu 1941 mieli od groma sprzętu i na papierze olbrzymią przewagę ilościową. Tyle tylko, że po pierwsze Niemcy bardzo skutecznie wywalczyli przewagę w powietrzu, a po drugie nie mieli większych problemów z kasowaniem łączności, rozbijaniem jednostek które straciły kontakt z sąsiadami i tak dalej. 
W dodatku sowiecka przewaga ilościowa okazała się iluzoryczna także dlatego, że za produkcją czołgów i formowaniem korpusów pancernych nie nadążała organizacja logistyki. Do tego dochodziła kiepska, delikatnie mówiąc, koordynacja działań na wyższych szczeblach. Efekt był taki, jak np. w bitwie Dubno - Równe - Brody. Sowieci mieli olbrzymią przewagę w sprzęcie, ale zbieranie sił do ataku zajmowało tyle czasu, że znikał efekt zaskoczenia. Sowieckie jednostki pancerne wchodziły do walki pojedynczo, nie mogąc czekać w nieskończoność aż wszyscy będą gotowi. Do tego kulejące zaopatrzenie... to się mogło skończyć tylko w jeden sposób. 

 



PaK_Wagen #6 Posted 01 March 2016 - 03:44 PM

    Staff Sergeant

  • Player
  • 61077 battles
  • 395
  • [P_A_D] P_A_D
  • Member since:
    02-18-2012

@Falathi

Yhym, ale sama sprawność działania to nie wszystko. Wehrmacht pokazał klasę w czasie operacji we Francji i na Bałkanach. W ZSRS kluczem do sukcesu pierwszych miesięcy była chwila rozpoczęcia ataku. RKKA kończyła dyslokację w pasie nadgranicznym, jednak amunicja, paliwo, części zamienne i inne badziewie były jeszcze nie przydzielone do jednostek. Ale skoro wyszkolenie jest głównym czynnikiem, to załóżmy odwrócenie ról w czerwcu 1941 z zachowaniem dostępnych sił: Niemcy stoją swymi dywizjami pancernymi na granicy (3 tysiące czołgów), lotniska są tuż za nimi, wszystko jest gotowe do ataku (planów obrony nie ma, rejonów ufortyfikowanych nie ma, na rzekach rozbudowano istniejącą sieć mostów), jednak pierwszy cios zadaje RKKA. Jaki jest tego efekt? Śmiem twierdzić, ze przy ośmiokrotnej przewadze liczebnej w czołgach (no a przecież były też te wspaniałe T-34 i KW), kilkukrotnej w lotnictwie (przecież wszystkich 7 czy 9 tysięcy samolotów nie sposób zestrzelić), milionach żołnierzy (których nie przemielisz wszystkich w maszynkach do mięsa) Berlin byłby wzięty z marszu, a inwazja wytraciłaby impet może w zachodniej Francji. Wyszkolenie wyszkoleniem, ale moment rozpoczęcia ataku i stan przygotowania przeciwnika do obrony to też ważne czynniki.



Falathi #7 Posted 01 March 2016 - 04:09 PM

    Field Marshal

  • Player
  • 20382 battles
  • 11,592
  • Member since:
    05-04-2012

View PostPaK_Wagen, on 01 March 2016 - 03:44 PM, said:

@Falathi

Yhym, ale sama sprawność działania to nie wszystko. Wehrmacht pokazał klasę w czasie operacji we Francji i na Bałkanach. W ZSRS kluczem do sukcesu pierwszych miesięcy była chwila rozpoczęcia ataku. RKKA kończyła dyslokację w pasie nadgranicznym, jednak amunicja, paliwo, części zamienne i inne badziewie były jeszcze nie przydzielone do jednostek. Ale skoro wyszkolenie jest głównym czynnikiem, to załóżmy odwrócenie ról w czerwcu 1941 z zachowaniem dostępnych sił: Niemcy stoją swymi dywizjami pancernymi na granicy (3 tysiące czołgów), lotniska są tuż za nimi, wszystko jest gotowe do ataku (planów obrony nie ma, rejonów ufortyfikowanych nie ma, na rzekach rozbudowano istniejącą sieć mostów), jednak pierwszy cios zadaje RKKA. Jaki jest tego efekt? Śmiem twierdzić, ze przy ośmiokrotnej przewadze liczebnej w czołgach (no a przecież były też te wspaniałe T-34 i KW), kilkukrotnej w lotnictwie (przecież wszystkich 7 czy 9 tysięcy samolotów nie sposób zestrzelić), milionach żołnierzy (których nie przemielisz wszystkich w maszynkach do mięsa) Berlin byłby wzięty z marszu, a inwazja wytraciłaby impet może w zachodniej Francji. Wyszkolenie wyszkoleniem, ale moment rozpoczęcia ataku i stan przygotowania przeciwnika do obrony to też ważne czynniki.

 

 

Pamiętam dyskusje historyków sprzed paru lat, gdzie rozważany był dokładnie ten sam scenariusz. Ogólny konsensus był taki, że gdyby Stalin zaatakował w czerwcu 1941 to przekroczyłby Wisłę, ale potem zaczęłyby się spore problemy. 

Widzisz, sowieckie korpusy pancerne z uwagi na słabość zaplecza i wielkość poruszały się z prędkością dywizji piechoty Wehrmachtu. Przy tym na koncentrację przed atakiem potrzebowały trzech dni, gdzie Niemcom wystarczył dzień. 
Druga sprawa - Rosjanie stracili sporo samolotów na lotniskach, ale zasadniczo jeszcze więcej stracili ich w powietrzu. To nie tak, że całe lotnictwo sowieckie zostało zniszczone pierwszego dnia i zabawa się skończyła. Sowieckie lotnictwo myśliwskie nie zostało w całości zniszczone, ale nie było w stanie ani wywalczyć, ani utrzymać przewagi w powietrzu. 

Generalnie to jest temat na obszerną dyskusję i nie do końca było tak, że ZSRR poniósł tak ciężkie straty tylko dlatego, że został zaskoczony a armie sowieckie znajdowały się na niedogodnych pozycjach. To też miało swoje znaczenie, ale problemy istniały oprócz tego. 



adamekpol #8 Posted 07 March 2016 - 05:06 PM

    Warrant Officer

  • Player
  • 25324 battles
  • 909
  • [-WHA-] -WHA-
  • Member since:
    08-24-2012
niemcy mogli wygrać z ruskimi ale zabrakło sprzętu i ludzi

adamekpol #9 Posted 07 March 2016 - 05:08 PM

    Warrant Officer

  • Player
  • 25324 battles
  • 909
  • [-WHA-] -WHA-
  • Member since:
    08-24-2012
ciężkie mrozy na wschodzie też miały wpływ na atak na zsrr

Falathi #10 Posted 09 March 2016 - 12:06 PM

    Field Marshal

  • Player
  • 20382 battles
  • 11,592
  • Member since:
    05-04-2012
Po prawdzie, przypomina mi się jedna dyskusja z forum historycznego. Tematem dyskusji było: czy Niemcy mogły wygrać II wojnę? 

Po długich dyskusjach i rozważaniach wyszło na to, że w zasadzie istniała tylko jedna możliwość: gdyby Niemcy od początku Barbarossy traktowali obywateli ZSRR jako ludzi, którym armia niemiecka niesie wolność od komunizmu a nie jak masę słowiańskich podludzi, to efektem mogłoby być załamanie sowieckiego reżimu i upadek ZSRR i generalnie powtórka z upadku imperium Romanowów w I wojnie światowej. 
Tyle, że z Hitlerem i resztą ferajny u steru taki scenariusz nigdy by nie przeszedł. 




1 user(s) are reading this topic

0 members, 0 guests, 0 anonymous users