Jump to content


Dlaczego dobrzy są dobrzy... ale nie tak dobrzy, jak im się wydaje? - Szczegółowa analiza

zielony niebieski fioletowy fiolet unicum tryhard XVM

  • Please log in to reply
131 replies to this topic

muriceps #21 Posted 30 July 2019 - 12:22 PM

    Major General

  • Player
  • 29104 battles
  • 5,114
  • [_CHS_] _CHS_
  • Member since:
    01-06-2012
U mnie, chyba, główną przyczyną braku postępów jest brak zdolności oceny sytuacji kiedy należy atakować, kiedy się wycofać albo kiedy podjąć ryzyko i spróbować jechać na daną miejscówkę, a kiedy odpuścić. I przez to często ginę w pierwszych minutach lub tracę większość hp, co zmusza do asekuracyjnej gry. 

Ruen___ #22 Posted 30 July 2019 - 01:26 PM

    Staff Sergeant

  • Player
  • 40395 battles
  • 375
  • [KNAGA] KNAGA
  • Member since:
    02-10-2013

View Postvdrpl, on 30 July 2019 - 09:49 AM, said:

A ja bym powiedział, że to przez chęć "niemarnowania" pestki. Nie strzelasz bo mało dmg ;)

 

Zdarza się też tak, ale to nie kwestia "stracenia pestki" tylko częściej zatrzymanie się po dobicie zajmuje niepotrzebnie czas na rotację i przez to mogę być spóźniony na drugą stronę mapy po dmg. Maksymalizacja wyniku :P



AdanTeam #23 Posted 30 July 2019 - 01:56 PM

    Warrant Officer

  • Player
  • 35429 battles
  • 536
  • [_SOW_] _SOW_
  • Member since:
    07-31-2014

Ruen, polecam jakiegoś towarzysza-dobijacza albo kilku. Tak robią najlepsi myśliwi.

Spoiler

 



PREXER #24 Posted 30 July 2019 - 03:44 PM

    Second Lieutenant

  • Player
  • 57530 battles
  • 1,330
  • Member since:
    01-22-2013

View PostMeinHerzBrennt, on 30 July 2019 - 11:39 AM, said:

Właściwa decyzja w takich scenariuszach odróżnia wsparcie od pasożyta.

Tak... Tyle, że punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. :B 

To co z mojego punktu widzenia będzie sensownym odstrzeleniem przeciwnika z punktu widzenia strzelającego się z nim sojusznika może być uznane za "kradzież fraga". Moim zdaniem nie da się tego rozstrzygnąć na tyle, by obie strony były zadowolone.  Co za tym idzie uważam punkty:

"Pasożytnictwo" i  "Oszczędzanie punktów trafień" ... za mocno dyskusyjne, a przede wszystkim sprzeczne ze sobą na tyle, że można je podsumować:  "Jak się nie obrócisz, *edytowano zawsze z tyłu". 

 


Edited by AngryCombatWombat, 31 July 2019 - 07:22 PM.
Niestosowny język


klosiu_1 #25 Posted 30 July 2019 - 04:20 PM

    Major General

  • Player
  • 50705 battles
  • 5,486
  • [_CHS_] _CHS_
  • Member since:
    05-12-2014

Block Quote

 

Przesadne poleganie na własnej drużynie - to jest główna przyczyna tego, ze niebiescy nie są (i jeżeli nie przestaną to nie będą) fioletowi. Chociaż mają za sobą lata doświadczeń (o ile nie są cholernymi rerollami, ale o tym na samym końcu tego opracowania) i widzieli już praktycznie wszystko, co można w tej grze zobaczyć, to wciąż z naiwnością trzylatków wierzą w to, że gdy będzie trzeba to drużyna przyjdzie im z pomocą. Doprowadza to do sytuacji, w których nagle znajdują się z opuszczonymi portkami i gołą dupą w kierunku napierającego ( ( ͡° ͜ʖ ͡° ) ) przeciwnika a ich sojusznicy albo wspięli się na wyżyny swoich umiejętności i wyparowali jak pieniądze z OFE, albo forsują czerwoną linię gdzieś przy kościele na Himmelsdorfie. Źródło chyba największej frustracji graczy tego koloru.

 

Nieudolne eksperymentowanie - tak jak wspomniałem przy omawianiu całkowitej autonomii rozgrywki oraz faktycznej umiejętności gry, niebiescy gracze mogą grać większością pojazdów z większości miejsc i rzadko kiedy zdarzy im się popełnić błąd, któremu mogliby zapobiec. Jeżeli jednak się zdarzy to przede wszystkim dlatego, że nagle zachciało im się bawić w Nikolę Teslę i wsadzili widelec do kontaktu, albo ujmując to ugrzecznioną nomenklaturą World of Tanks - postanowili się wyłoić jak kretyni bo chcieli coś sprawdzić i liczyli, że jakoś to będzie. Cóż, zazwyczaj jakoś NIE JEST. Niebiescy są bez wątpienia dobrymi graczami, ale to jeszcze nie jest poziom fioletowych graczy, którzy potrafią improwizować na bieżąco i przekuć to w sukces.

 

Nieefektywność -  podejrzewam, że wynika to z chęci jak najszybszego samodoskonalenia się, ale zwykle przynosi skutek odwrotny do zamierzonego. Dziwaczne połączenie nieudolnego eksperymentowania z kompletną i rzetelną wiedzą na temat gry polegające na tym, iż gracze niebiescy mają tendencję do zabierania się za wszystko na raz, zamiast robić to w przemyślany sposób. Jeżeli rozwijają linie pojazdów to praktycznie nigdy nie patrzą na to, iż mają one różne charakterystyki - wychodzą z założenia, że skoro wiedzę o grze mają opanowaną, to sobie poradzą. Prowadzi to do sytuacji, gdy bitwa po bitwie gracz przesiada się z UDESa 03 na P.44 Panterę i zachowuje się tak, jakby chwilę wcześniej usiadł po raz pierwszy do tej gry. Mieszają style rozgrywki nie poświęcając ani odrobiny czasu na wgranie się daną klasą pojazdu przez co kładą bitwy niczym troglodyci na swoje własne życzenie. Diagnoza analogiczna jak przy nieudolnym eksperymentowaniu - niebiescy są dobrzy, ale nie mają adaptacyjności graczy fioletowych.

 

Mordercza rutyna - przyznam szczerze, że oglądając streamy nie widziałem nikogo, kto byłby tą grą znudzony bardziej, niż niebiescy. Zieloni chłoną World of Tanks, są na początku drogi ku staniu się lepszymi graczami, fioletowi uczynili z niej pełnoprawne hobby, w którym osiągają wymierne sukcesy, a niebiescy... po prostu są. Niektóre czynności podejmują napędzani siłą przyzwyczajenia. Katują linie, które w ogóle im nie odpowiadają tudzież próbują wygrać bitwę x5 na danym pojeździe, chociaż ewidentnie im nie idzie. 

 

Gratuluję wnioskowania, normalnie jakbym siebie widział. Poważnie.



sztylodkilofa #26 Posted 30 July 2019 - 04:43 PM

    Sergeant

  • Player
  • 36414 battles
  • 215
  • [M4FUN] M4FUN
  • Member since:
    04-10-2012

View PostMeinHerzBrennt, on 30 July 2019 - 12:06 AM, said:

Oszczędzanie punktów trafień aż do (usranej) śmierci - gdybym miał zgrzytać zębami przy każdej takiej sytuacji, to byłbym bezzębny przed trzydziestką (czyli w sumie za dwa lata, dajcie mi czas). Irracjonalne i przerysowane postępowanie, które jest domeną zielonych graczy.

 

Walczysz na przepychaczu lub przy jakimkolwiek narożniku z przeciwną drużyną i nie masz większego wyboru, jak iść na wymianę ognia - zdarza się często, niejednokrotnie jest kluczowe do osiągnięcia zwycięstwa. Ledwo dychasz, Twój plutonowy też, ale obok Was jest jeszcze zielonka której nie zarysowano nawet karoserii, gdyż niczym cholerna jemioła pasożytowała przez cały ten czas na Waszym poświęceniu. Oponent rozpoczyna natarcie i chociaż sam nie jest w najlepszej kondycji to nie jesteś w stanie go zatrzymać, gdyż jedno przypadkowe trafienie i stajesz się przymusowym uczestnikiem Złomowiska PL. Nic strasznego, zielony ma jeszcze pełną pulę HP i przyjmie to jedno lub dwa trafienia, prawda?

 

 

... gdyż zielony jest już 100 metrów za Wami i chowa się za jakimś kamieniem czekając, aż wróg przetoczy się przez Was niczym walec drogowy po emerycie. Dziękuję Pan Zielony. Rozumiem ideę szanowania wytrzymałości swojego pojazdu, ale gracze zieloni zgwałcili ją i z tego gwałtu narodził się iście bękarci sposób gry.


edytowano


Edited by BunnyCommander, 31 July 2019 - 09:12 AM.
respektuj innych


MeinHerzBrennt #27 Posted 30 July 2019 - 05:55 PM

    Major

  • Player
  • 30868 battles
  • 2,745
  • [KNAGA] KNAGA
  • Member since:
    10-09-2011

View PostPREXER, on 30 July 2019 - 04:44 PM, said:

Tak... Tyle, że punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. :B 

To co z mojego punktu widzenia będzie sensownym odstrzeleniem przeciwnika z punktu widzenia strzelającego się z nim sojusznika może być uznane za "kradzież fraga". Moim zdaniem nie da się tego rozstrzygnąć na tyle, by obie strony były zadowolone.  Co za tym idzie uważam punkty:

"Pasożytnictwo" i  "Oszczędzanie punktów trafień" ... za mocno dyskusyjne, a przede wszystkim sprzeczne ze sobą na tyle, że można je podsumować:  "Jak się nie obrócisz, dupa zawsze z tyłu". 

 

 

Nie, nie zależy.

 

Jeżeli bez problemu radzisz sobie z przeciwnikiem i nagle na sam koniec podjeżdża zielona franca dobijając czołg to jest to zwykłe pasożytnictwo. Jeżeli prowadzisz wymianę ogniową z wrogiem i idziecie łeb w łeb a po chwili otrzymujesz pomoc od zielonego gracza, dzięki której zyskujesz przewagę - to jest to wsparcie.



ShogunNH #28 Posted 30 July 2019 - 06:49 PM

    Staff Sergeant

  • Player
  • 27209 battles
  • 355
  • Member since:
    04-23-2012
Znowu świetna robota i po opisie widzę idealnego siebie czyli połączenie zielonego i niebieskiego. Nie wiem jak, ale znowu w punkt ze swoimi opisami ;)

Revanche25 #29 Posted 30 July 2019 - 07:31 PM

    Major General

  • Clan Diplomat
  • 39784 battles
  • 5,650
  • [FNPRO] FNPRO
  • Member since:
    01-17-2013

View PostMeinHerzBrennt, on 30 July 2019 - 05:55 PM, said:

View PostPREXER, on 30 July 2019 - 04:44 PM, said:

Tak... Tyle, że punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. :B 

To co z mojego punktu widzenia będzie sensownym odstrzeleniem przeciwnika z punktu widzenia strzelającego się z nim sojusznika może być uznane za "kradzież fraga". Moim zdaniem nie da się tego rozstrzygnąć na tyle, by obie strony były zadowolone.  Co za tym idzie uważam punkty:

"Pasożytnictwo" i  "Oszczędzanie punktów trafień" ... za mocno dyskusyjne, a przede wszystkim sprzeczne ze sobą na tyle, że można je podsumować:  "Jak się nie obrócisz, dupa zawsze z tyłu". 

 

 

Nie, nie zależy.

 

Jeżeli bez problemu radzisz sobie z przeciwnikiem i nagle na sam koniec podjeżdża zielona franca dobijając czołg to jest to zwykłe pasożytnictwo. Jeżeli prowadzisz wymianę ogniową z wrogiem i idziecie łeb w łeb a po chwili otrzymujesz pomoc od zielonego gracza, dzięki której zyskujesz przewagę - to jest to wsparcie.

MHB myślę że PREXERowi chodzi o typowe, automatyczne zachowanie pewnych grup graczy, które można usadowić pomiędzy "Pasożytnictwo" i  "Oszczędzanie punktów trafień" a co ładnie HoHoLK44 nazwał na swoich szkoleniach jako "kończeniem luf" - jeśli inny gracz na lepsze szanse na zniszczenie przeciwnika, niż ja nie nazwał bym tego pasożytnictwem a że oszczędza HP pojazdu ponad miarę cóż to wszystko zależy od pojazdu. Według mnie dobrym przykładem jest tu chińska WZ-111 1-4, podobnie jak T-10 pojazd bardziej przypomina ociężałego MT niż HT, próba bardziej agresywnego grania tym pojazdem w pierwszej fazie wali to tylko proszenie się o lanie.

"Pasożytnictwo" to raczej typowe zjawisko w czasie eventów na ilość zabitych czołgów i powiedział bym że dotyczy wszystkich grup.



MeinHerzBrennt #30 Posted 31 July 2019 - 03:08 AM

    Major

  • Player
  • 30868 battles
  • 2,745
  • [KNAGA] KNAGA
  • Member since:
    10-09-2011

View PostRevanche25, on 30 July 2019 - 08:31 PM, said:

MHB myślę że PREXERowi chodzi o typowe, automatyczne zachowanie pewnych grup graczy, które można usadowić pomiędzy "Pasożytnictwo" i  "Oszczędzanie punktów trafień" a co ładnie HoHoLK44 nazwał na swoich szkoleniach jako "kończeniem luf" - jeśli inny gracz na lepsze szanse na zniszczenie przeciwnika, niż ja nie nazwał bym tego pasożytnictwem a że oszczędza HP pojazdu ponad miarę cóż to wszystko zależy od pojazdu. Według mnie dobrym przykładem jest tu chińska WZ-111 1-4, podobnie jak T-10 pojazd bardziej przypomina ociężałego MT niż HT, próba bardziej agresywnego grania tym pojazdem w pierwszej fazie wali to tylko proszenie się o lanie.

"Pasożytnictwo" to raczej typowe zjawisko w czasie eventów na ilość zabitych czołgów i powiedział bym że dotyczy wszystkich grup.

 

Powtarzam po raz kolejny - jest zasadnicza różnica między udzielaniem wsparcia a żerowaniem na cudzych osiągnięciach. Jeżeli ktoś z powodzeniem radzi sobie z przeciwnikiem i zielony podjeżdża na sam koniec aby go dobić to nie ma na to żadnego usprawiedliwienia. Nie jest to też kończenie luf, gdyż tę niedokończoną lufę czekała tak czy inaczej rychła śmierć.



AdanTeam #31 Posted 31 July 2019 - 07:10 AM

    Warrant Officer

  • Player
  • 35429 battles
  • 536
  • [_SOW_] _SOW_
  • Member since:
    07-31-2014

View Postsztylodkilofa, on 30 July 2019 - 03:43 PM, said:

małpa
tałatajstwo

motłoch

Lepiej pozostań przy kilofie.



muriceps #32 Posted 31 July 2019 - 08:28 AM

    Major General

  • Player
  • 29104 battles
  • 5,114
  • [_CHS_] _CHS_
  • Member since:
    01-06-2012

up. miałem to samo napisać. W takich chwilach przypomina mi się powiedzonko pewnej starszej Warszawianki "Jak się dziad wybije to cię torbą zabije." Można powiedzieć, że kolega sztylodkilofa, ale nie tylko on, od razu, od pierwszej gry, nabrał niebieskiego koloru i gra jak natchniony. Panowie i Panie, bez względu na kolor - więcej pokory i szacunku do innych. 

Zadziwiające jest, że jak się tylko szczebelek wyżej na drabinie wejdzie, to świat niżej jest już tylko gorszy...



Natural__ #33 Posted 31 July 2019 - 08:42 AM

    Captain

  • Player
  • 36908 battles
  • 2,089
  • [S_W_F] S_W_F
  • Member since:
    09-18-2012

View PostMeinHerzBrennt, on 31 July 2019 - 04:08 AM, said:

 

Powtarzam po raz kolejny - jest zasadnicza różnica między udzielaniem wsparcia a żerowaniem na cudzych osiągnięciach. Jeżeli ktoś z powodzeniem radzi sobie z przeciwnikiem i zielony podjeżdża na sam koniec aby go dobić to nie ma na to żadnego usprawiedliwienia. Nie jest to też kończenie luf, gdyż tę niedokończoną lufę czekała tak czy inaczej rychła śmierć.


Może gdybym miał XVM i w trakcie walki zauważył fioleta tłuczącego się z pomidorem, to wiedziałbym, że da sobie ten koks radę. Jednak bez XVM, widząc dwóch tłukących się gości i nie obserwując ich poczynań "od początku", nie wiem czy to unicum, czy żółty z mojej drużyny nawala się z fioletem z przeciwnej, czy może tłuką się dwa zielone. Zawsze wyjeżdżam i zawsze pomagam, choć ta "pomoc" przez graczy może zostać różnie odebrana. To nie arena, że dwóch wyjeżdża a tłum wokół, ma w razie czego, wycelowane lufy w przeciwnika, gdyby naszemu nie wyszło.

Takie akcje z zostawianiem sobie przeciwników do dobicia/ogrania najczęściej widoczne są na twierdzach/drużynówkach czy plutonach, gdzie przez micro można rzucić odpowiednie hasło. Na randomie to nie przejdzie.


Edited by Natural__, 31 July 2019 - 08:48 AM.


PREXER #34 Posted 31 July 2019 - 08:47 AM

    Second Lieutenant

  • Player
  • 57530 battles
  • 1,330
  • Member since:
    01-22-2013

View PostMeinHerzBrennt, on 31 July 2019 - 03:08 AM, said:

 

Powtarzam po raz kolejny - jest zasadnicza różnica między udzielaniem wsparcia a żerowaniem na cudzych osiągnięciach. Jeżeli ktoś z powodzeniem radzi sobie z przeciwnikiem i zielony podjeżdża na sam koniec aby go dobić to nie ma na to żadnego usprawiedliwienia. Nie jest to też kończenie luf, gdyż tę niedokończoną lufę czekała tak czy inaczej rychła śmierć.

 

Tak...

Znajdź mi gracza który nie uważa, że "z powodzeniem sobie radzi z przeciwnikiem". Powie Ci to nawet wtedy, gdy ganianka za przeciwnikiem wkoło kamienia i wymiana dingów trwa już piątą minutę gry. Lub ma za rogiem gościa na jeden strzał i godzinami czai się z wyjazdem na niego mimo, że jedną bułę może przyjąć. Też zapewne uważa, że sobie świetnie radził, a tu jakiś cham jedzie,w pełnym biegu strzela i zgarnia mu fraga. Nawet nie dziękując jedzie dalej... :teethhappy:

Tak samo nie znajdziesz pomidora, który nie oskarży lepszego od siebie gracza, o to, że porzucił flankę zostawiając, go na pożarcie.  Wszak powinien bronić stanowiska wraz z pomidorem jak Westerplatte, a nie jechać zająć bardziej dogodną pozycję do obrony! To, że w miejscu w którym został pomidor nie było szans na podjęcie walki, go nie zainteresuje. Streści całość dokładnie tak jak opisałeś:

 

View PostMeinHerzBrennt, on 30 July 2019 - 12:06 AM, said:

 Oponent rozpoczyna natarcie i chociaż sam nie jest w najlepszej kondycji to nie jesteś w stanie go zatrzymać, gdyż jedno przypadkowe trafienie i stajesz się przymusowym uczestnikiem Złomowiska PL. Nic strasznego, zielony ma jeszcze pełną pulę HP i przyjmie to jedno lub dwa trafienia, prawda?

...gdyż zielony jest już 100 metrów za Wami i chowa się za jakimś kamieniem czekając, aż wróg przetoczy się przez Was niczym walec drogowy po emerycie. Dziękuję Pan Zielony. Rozumiem ideę szanowania wytrzymałości swojego pojazdu, ale gracze zieloni zgwałcili ją i z tego gwałtu narodził się iście bękarci sposób gry.

 

Może nie? :B

Poza tym trudno wymagać od pomidora, by ogarniał całość sytuacji na mapie czy taktyki na poziomie zielonego. Zielony na poziomie niebieskiego... itp. itd

Oceny konkretnej sytuacji graczy o różnych poziomach nigdy nie będą zbieżne. Z braku wiedzy czy doświadczenia. O innych lukach nie wspominając... Tu nie ma miejsca na coś takiego jak "prawda obiektywna".

Dlatego odnośnie punktów "Pasożytnictwo" i  "Oszczędzanie punktów trafień" zostaję przy swoim: punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. I co byś nie zrobił w ocenie słabszego gracza często będzie źle.


Edited by PREXER, 31 July 2019 - 10:39 AM.


aadijm #35 Posted 31 July 2019 - 10:04 AM

    Corporal

  • Player
  • 40806 battles
  • 169
  • Member since:
    04-12-2015

Bardzo fajna analiza. Trafna i rzetelna, naprawdę podziwiam Twoją determinację żeby poświecić na to tyle wolnego czasu. Chociaż mimo niebieskich wyników ja mentalnie jestem często graczem zielonym ;) Tak mi się przynajmniej wydaję ale to głównie przez kilka rzeczy, które robię źle i mam tego świadomość - za późno się wycofuję, bo wydaję mi się, że dam radę utrzymać pozycję, a druga sprawa to skłonność do nadmiernego ryzyka i chęci dyktowania dynamiki bitwy (spot dla drużyny, poprowadzenie ataku kosztem swojego HP). No i tu wkracza bezlitosne RNG, które powinno nauczyć mnie pokory, po tylu bitwach, no ale jest w tym szaleństwie trochę funu, który wyłącza zdrowy rozsądek ale często też przynosi ciekawe rozgrywki, dzięki, którym udaję się wykręcić nieprzeciętne wyniki. Co ważne nie liczę na team, ale zawsze w miarę możliwości staram się grać pod team, niestety z coraz gorszym skutkiem w aktualnym charakterze bitew randomowych.

 

Myślę, że do ogólnego trafnego profilu trzeba jeszcze dodać trochę cech indywidualnych, którymi każdy z nas w rozgrywce będzie się wykazywać. Mnie najbardziej irytuję, że zarówno mapa, czołg, team i moje naiwne oczekiwania doprowadzają często do tego, że gram strasznie nierówne bitwy. Wiem, że gdybym czasem był mniej narwany i grał rozsądniej to niwelując moje negatywne zachowania ogólnie osiągane wyniki pewnie by się statystycznie poprawiły tam gdzie mam na to wpływ. 

 

Co do samych kolorów, nie przywiązuję do nich uwagi, staram się nie dyskredytować z założenia żadnego gracza. Niemniej sam dla siebie na pewnym etapie uznałem, że zależy mi przede wszystkim na podnoszeniu umiejętności w rozgrywce dlatego progres tych kolorów nie jest istotny, ale przynajmniej uświadamia Ci, że nie stoisz w miejscu tylko się rozwijasz, a to też fajny motywator, nie po to żeby imponować innym, tylko sobie samemu, że nie stoję w miejscu, a nie ma chyba nic przyjemniejszego niż widzieć efekty w ponadprzeciętnych wynikach w zamian za nieco większy wysiłek i nabytą wiedzę. Szkoda, że te kompetencje w obecnym rozwoju gry mają niską wartość, a pożądana jest wyłącznie bezrefleksyjna 2 minutowa naparzanka na pyski z założeniem kto ma więcej maszyn na stronie.


Edited by aadijm, 31 July 2019 - 10:04 AM.


Ulthion #36 Posted 31 July 2019 - 10:35 AM

    Lieutenant

  • Player
  • 28998 battles
  • 1,552
  • Member since:
    04-20-2017
Ja tam byłem i będę buraczany zawsze, bo nie oszczędzam HP (stanie gdzieś z tyłu nawet chwilę i już mnie nosi) i wciąż mi się wydaje, że to jest drużyna na drużynę. Ta gra wymaga zbyt dużej cierpliwości.. do ludzi, do stania gdzieś z tyłu, do czekania...

muriceps #37 Posted 31 July 2019 - 10:57 AM

    Major General

  • Player
  • 29104 battles
  • 5,114
  • [_CHS_] _CHS_
  • Member since:
    01-06-2012

View PostUlthion, on 31 July 2019 - 11:35 AM, said:

(...) wciąż mi się wydaje (...)

Pozwoliłem sobie "wydestylować" crème de la crème wypowiedzi naszego forumowego znawcy taktyk oraz eksperta od wszelkich typów czołgów. 

Po prostu chodzi mi o precyzję, także bez urazy. 



MeinHerzBrennt #38 Posted 31 July 2019 - 12:32 PM

    Major

  • Player
  • 30868 battles
  • 2,745
  • [KNAGA] KNAGA
  • Member since:
    10-09-2011

View PostNatural__, on 31 July 2019 - 09:42 AM, said:


Może gdybym miał XVM i w trakcie walki zauważył fioleta tłuczącego się z pomidorem, to wiedziałbym, że da sobie ten koks radę. Jednak bez XVM, widząc dwóch tłukących się gości i nie obserwując ich poczynań "od początku", nie wiem czy to unicum, czy żółty z mojej drużyny nawala się z fioletem z przeciwnej, czy może tłuką się dwa zielone. Zawsze wyjeżdżam i zawsze pomagam, choć ta "pomoc" przez graczy może zostać różnie odebrana. To nie arena, że dwóch wyjeżdża a tłum wokół, ma w razie czego, wycelowane lufy w przeciwnika, gdyby naszemu nie wyszło.

Takie akcje z zostawianiem sobie przeciwników do dobicia/ogrania najczęściej widoczne są na twierdzach/drużynówkach czy plutonach, gdzie przez micro można rzucić odpowiednie hasło. Na randomie to nie przejdzie.

 

Różnicę już wyjaśniałem.

 

View PostPREXER, on 31 July 2019 - 09:47 AM, said:

 

Tak...

Znajdź mi gracza który nie uważa, że "z powodzeniem sobie radzi z przeciwnikiem". Powie Ci to nawet wtedy, gdy ganianka za przeciwnikiem wkoło kamienia i wymiana dingów trwa już piątą minutę gry. Lub ma za rogiem gościa na jeden strzał i godzinami czai się z wyjazdem na niego mimo, że jedną bułę może przyjąć. Też zapewne uważa, że sobie świetnie radził, a tu jakiś cham jedzie,w pełnym biegu strzela i zgarnia mu fraga. Nawet nie dziękując jedzie dalej... :teethhappy:

Tak samo nie znajdziesz pomidora, który nie oskarży lepszego od siebie gracza, o to, że porzucił flankę zostawiając, go na pożarcie.  Wszak powinien bronić stanowiska wraz z pomidorem jak Westerplatte, a nie jechać zająć bardziej dogodną pozycję do obrony! To, że w miejscu w którym został pomidor nie było szans na podjęcie walki, go nie zainteresuje. Streści całość dokładnie tak jak opisałeś:

 

Może nie? :B

Poza tym trudno wymagać od pomidora, by ogarniał całość sytuacji na mapie czy taktyki na poziomie zielonego. Zielony na poziomie niebieskiego... itp. itd

Oceny konkretnej sytuacji graczy o różnych poziomach nigdy nie będą zbieżne. Z braku wiedzy czy doświadczenia. O innych lukach nie wspominając... Tu nie ma miejsca na coś takiego jak "prawda obiektywna".

Dlatego odnośnie punktów "Pasożytnictwo" i  "Oszczędzanie punktów trafień" zostaję przy swoim: punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. I co byś nie zrobił w ocenie słabszego gracza często będzie źle.

 

Już to wytłumaczyłem, nie będę się powtarzał.



Mr_Blady #39 Posted 31 July 2019 - 12:51 PM

    Staff Sergeant

  • Player
  • 3112 battles
  • 313
  • Member since:
    01-02-2018

View PostMeinHerzBrennt, on 30 July 2019 - 05:55 PM, said:

Nie, nie zależy.

Jeżeli bez problemu radzisz sobie z przeciwnikiem i nagle na sam koniec podjeżdża zielona franca dobijając czołg to jest to zwykłe pasożytnictwo.

 

To co napisałeś jest dość zabawne ;) Szczególnie w dobie wuenowego szaleństwa, gdzie liczy się każda pestka i każdy kill na koncie.

 

Obserwuję wielu dobrych streamerów i każdy z nich szuka możliwości bezpiecznego sprzedania pestki. Nie zauważyłem, żeby jakoś specjalnie dokonywali oceny, czy ktoś sobie z przeciwnikiem poradzi czy nie. Szczególnie w trakcie dynamicznej potyczki. To jest random przyjacielu, gdzie w zasadzie nie możesz być niczego pewien.

 

I właśnie z takiego założenia wychodzę i ja - jeśli mogę bezpiecznie sprzedać pestkę, to to robię i kropka. Ja gram w zasadzie pod WR i dla mnie szybko skończona lufa jest gwarancją, że nikomu, w tym Tobie, nie zrobi już kuku. A tym samym zwiększy moje szanse na wygraną potyczkę co przełoży się na mój lepszy humor.

 

Co innego tryby drużynowe, ale to nie o nich się tu rozmawia.

 

 



szuwax666 #40 Posted 31 July 2019 - 01:01 PM

    Captain

  • Player
  • 42335 battles
  • 2,207
  • [_CHS_] _CHS_
  • Member since:
    08-21-2014
A ja uważam, że to bardzo trafna diagnoza graczy. Sam jestem gdzieś na granicy żółty/zielony i w zasadzie wpisuję się w spostrzeżenia MHB, może za wyjątkiem obawy przed staniem się znów żółtym, bo to akurat mi wisi. Nie mam włączonego XVM w bitwach by nie nastawiać się jakoś specjalnie na starcie. 





Also tagged with zielony, niebieski, fioletowy, fiolet, unicum, tryhard, XVM

1 user(s) are reading this topic

0 members, 1 guests, 0 anonymous users